NIKT nie lubi kolektorów. Ale wielu z nas musi sobie z nimi poradzić. Niedawne badanie przeprowadzone przez Urban Institute wykazało, że około jedna trzecia wszystkich Amerykanów ma zadłużenie w zbiorach zaraportowanych na kartach kredytowych. Dla wielu dłużników oznacza to bycie powołanym, zastraszonym, a nawet zagrożonym na bieżąco. Ale jak to jest być kolekcjonerem?

Według danych Biura Statystyki Pracy, w Ameryce jest około 369 000 kolekcjonerów rachunków i rachunków, a liczba ta ma wzrosnąć. Jest tu perwersyjna logika. W stagnacyjnej gospodarce ledwo możemy spłacić nasze długi, ale wciąż możemy płacić ludziom, żeby je zbierali.

Przez ostatnie dwa lata pracowałem nad książką poświęconą branży windykacji i jako część moich badań spędziłem czas w małej agencji w Bangor, Me., Której właścicielem był Brandon Wilson. Jego kolekcjonerzy to zazwyczaj młodzi ludzie, często z problematycznymi przeszłością. Jeden z nich powiedział mi: „Miałem nawyk uzależnienia od narkotyków, a jedynym sposobem na podtrzymanie narkomanii jest radzenie sobie z narkotykami. Nikt [inaczej] nie zatrudniłby mnie ze względu na moją płytę. ”

Pierwszym krokiem do zbierania, jak powiedział mi Wilson, jest znalezienie dłużnika. Gdy wierzyciele nie mogą zbierać na niezapłaconych rachunkach, często sprzedają je za grosze w dolarach komornikom zewnętrznym. Sprzedawca przekazuje arkusze kalkulacyjne zawierające fragmenty informacji o dłużnikach. Ale często te fragmenty są przestarzałe lub niedokładne. Kolekcjonerzy muszą więc grać w detektywa, przeszukiwać bazy danych, dzwonić do sąsiadów i kontaktować się z członkami rodziny. Najlepszym możliwym scenariuszem, powiedział Wilson, jest znalezienie pogardliwego byłego współmałżonka dłużnika: „powiedzą ci:” Oto jego numer, tu jest numer jego matki, tutaj jest numer jego zdzirowatej dziewczyny. „Będziemy zwykle włącz go i powiedz: „Mamy szczura – mamy szczura!”
Kontynuuj czytanie głównej historii

Po znalezieniu dłużników, drugim krokiem jest przekonanie ich do zapłaty.

Pan Wilson nalegał, żebym spróbował. Nie byłem zainteresowany perspektywą prześladowania biednych ludzi przez telefon. Ale jeden zbieracz mnie przekonał. „To jedyny sposób, żebyś naprawdę zrozumiał, jak to jest”, powiedział.

„Damy ci pseudonim, jak Mark Twain”, obiecał pan Wilson.

Po wyrażeniu zgody na zawarcie umowy o zachowaniu poufności, założyłem zestaw słuchawkowy i zalogowałem się do systemu komputerowego. Tego dnia w biurze wykorzystano automatyczny dialer do dzwonienia dłużników, których dane kontaktowe zostały już zweryfikowane. Podczas jednego z moich pierwszych połączeń łączyłem się z kobietą, która była winna pieniądze na starym rachunku telefonicznym.

„Dzwonię, bo próbuję śledzić pożyczkę, którą mieliśmy dla was, i zastanawiam się, czy jest jakiś sposób, abyśmy mogli ustalić dla was plan płatności” – powiedziałem. Jak tylko to powiedziałem, wiedziałem, że jest słaby. Nie zapłaciłbym, gdybym był nią. Próbowałem odzyskać: „Saldo wyniosło 1,441 USD, co, jak wiem, jest dużo – jest sporo opłat i odsetek – ale jesteśmy w stanie …” Pan Wilson, który słuchał, szepnął: „Dziewięć sto dolarów.”

Kontynuowałem: „… zaoferować ci opłatę rozliczeniową w wysokości 900 dolarów, czyli o 500 $ mniej niż równowartość”.

„Nie pracuję teraz” – powiedział mi dłużnik.

„Rozmawiamy z wieloma ludźmi, którzy są w podobnym miejscu” – powiedziałem jej. „Jedną rzeczą, którą możemy wypracować, jest plan płatności w trudnej sytuacji, w którym to tylko 50 $ miesięcznie.” Kobieta powiedziała mi, że prawdopodobnie mogłaby mi zapłacić w połowie miesiąca. Pozostała na linii przez kilka minut, aż nagle odłożyła słuchawkę.

Pan Wilson wprowadził swój komentarz do postgame. „Powinieneś dać jej nasz adres i złożył jej obietnicę, aby wysłać czek 15-go.” W ten sposób, „kiedy oddzwonisz, mówisz:” Obiecałeś zapłacić, a ty nie „.

Chwilę później rozmawiałem z inną kobietą, która była winna kilka tysięcy dolarów na swojej karcie kredytowej. Zaproponowałem plan płatności. „Nie będę w stanie tego zrobić”, powiedziała mi. „Po prostu odpowiadałem, uh, jak nazwałbyś to? Wiesz, dobre maniery.

„Naprawdę to doceniam,” powiedziałem jej.

„Nie jestem deadbeat – to brzmi jak jestem – ale właśnie zachorowałem, i to było dawno temu, i ledwo utrzymuję się na powierzchni.” Wyjaśniła, że ​​była dwubiegunowa. „Nie byłem w stanie zapłacić innych rachunków, a potem nie miałem żadnych zasług.” Powiedziała mi, że udało jej się „całkiem dobrze”, ale dodała: „Wiem, że jestem bliska utraty, co oznaczałoby pójście do szpitala i, wiesz, okres odpoczynku „. Jej głos brzmiał niepewnie. Zmusiłem się, by kontynuować.

„Czy jest jakiś sposób, abyś mógł założyć skromną płatność, aby pomóc to spłacić?” Zapytałam.

„Nie, nie,” powiedziała. „Nie słyszysz mnie?” Potem odłożyła słuchawkę.

Spojrzałem nieśmiało na pana Wilsona.

„Wiesz, co powinieneś powiedzieć? Powinieneś był powiedzieć: „Rozumiem, że to ciężkie czasy i przeszedłeś przez wiele trudów, ale mam 90-letnie panie na tlen, które wysyłają 25 dolarów miesięcznie, jako pokaz w dobrej wierze. Więc z pewnością jest coś, co możesz zrobić, aby zacząć spłacać ten dług „.

Trudno było sobie wyobrazić wykonywanie tej pracy w pełnym wymiarze godzin. Średnio odbiorcy rachunków i rachunków w Stanach Zjednoczonych zarabiają 16,66 USD za godzinę. Wiele z nich jest zadłużonych. Właściciel jednej agencji powiedział mi, że całkiem przypadkowo, od czasu do czasu kupował długi należące do jego własnych pracowników. „Wzywam kolekcjonera do mojego biura i mówię mu, że musi zacząć płacić mi 20 $ miesięcznie” – powiedział właściciel. Odwiedziłem jedną agencję windykacyjną, na zubożałym East Side of Buffalo, N.Y., gdzie pracownicy byli opłacani wyłącznie na prowizję. W jedną z wypłat widziałem dwóch przygnębionych mężczyzn w średnim wieku, zarabiających na tydzień: jeden zarabiał 115 USD, a drugi tylko 88 USD.

Nieuchronnie wywołuje to niektórych kolekcjonerów, którzy podnoszą ante perswazji do nękania. Według Federalnej Komisji Handlu, łączna liczba skarg na groźby przemocy i „fałszywe groźby aresztowania lub przejęcia własności” od komorniczych ponad trzykrotnie zwiększyła się w latach 2008-2012. Kuszące jest obwinianie kolekcjonerów – a na pewno niektórzy zasługują na to – ale problem jest szerszy.

Wielkie banki i inni wierzyciele rozładowują swoje niezapłacone rachunki od najuboższych klientów i sprzedają je taniej kupującym dług, którzy z kolei pchają swoich kolekcjonerów, by odzyskać każdy cent. Na poziomie korporacyjnym może to być bardzo opłacalne. Encore Capital Group, gigant w branży, odnotowała wzrost przychodów do 773 milionów USD w 2013 r. Z 316 milionów USD w 2009 r. Ogólnie rzecz biorąc, same kolekcjonerzy niewiele widzą. Nie popełnij tego błędu: to jest walka o resztki. To ludzie z klasy średniej i biedni, borykający się z jeszcze biedniejszymi ludźmi, z korzyścią dla znacznie bogatszych ludzi.

Próbując oczyścić branżę, Biuro Ochrony Konsumentów nadzoruje obecnie około 175 największych krajowych agencji, ale według ostatnich szacunków w branży działa 9 677 agencji, a około 42 procent to małe sklepy z czterema lub mniej pracowników. Najgorszymi aktorami są często małe stroje, które w razie potrzeby mogą zostać zamknięte i otwarte, w innym miejscu i pod inną nazwą. Teoretycznie biuro mogłoby zająć się nimi, ale nie ma na to środków na dużą skalę. To oczywiście zła wiadomość dla konsumentów, ale jest to również zła wiadomość dla przestrzegających prawo kolekcjonerów, ponieważ wzmacnia to przekonanie, że są oni bezwzględnymi szydercami.

Nie zajęło mi dużo czasu, aby uświadomić sobie, że jestem okropnym kolekcjonerem. Brakowało mi łatwego porozumienia z dłużnikami i wrodzonego poczucia, kiedy przejść z zalotów na nieprzyjemną kwestię zbierania. Przede wszystkim brakowało mi czegoś bardziej instynktownego: popędu i głodu, by dokonać mojej premii. Byłem wygodnym facetem z wyższej klasy średniej, z domem, dwoma samochodami i żoną pracującą jako lekarz. Wiedziałem, że jeśli okoliczności byłyby inne, gdybym był biedniejszy i martwił się o moją rodzinę, to w jakiś sposób znajdę sposób na zebranie.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.